Droga do niezależności finansowej i czucia obfitości

Większość z nas chciałaby mieć nieograniczoną kwotę na rachunku i robić to, co kochamy. Niewielu jednak to robi. W tym artykule przedstawię moją drogę do niezależności finansowej i obfitości w życiu, która okazała się nie być milionami na rachunku, ale przyniosła mi realizację moich najskrytszych marzeń. W sposób jaki nigdy nie pomyślałbym, aby mógł przyjść wcześniej..

Niezależność finansowa i odosobnienie

Chciałem być niezależny finansowo, nie musieć pracować i móc robić to, co chcę. Prowadziłem firmę, zapatrzony w wielkie wizje i możliwości. Pewnego dnia, wypoczywając na Krecie, odczytałem wiadomość od wkurzonego wspólnika z którym prowadziłem działalność. Napisał on: „Wyjechałeś, kiedy w firmie nie jest dobrze, co ty odpie***sz?!”. Nie mogłem odgonić moich myśli, było we mnie napięcie. Nie potrafiłem czerpać przyjemności z tego gdzie byłem. Usiadłem na plaży i zacząłem obserwować cały ten bałagan w sobie.

Kilka miesięcy później, moja siostra pokazała mi medytację wchodzenia do serca. Zacząłem regularnie, codziennie przesiadywać godzinami sam ze sobą, eksplorując oczami wyobraźni co jest we mnie. W międzyczasie była partnerka wyjechała na dwa miesiące, a ja niczym Jezus podczas jego 40 dni na pustyni, zagłębiałem się w samego siebie. Wtedy też po raz pierwszy dotknąłem nieograniczoną przestrzeń wewnątrz mnie, poczułem swoją duszę, moje “wyższe ja”, Boga, swój najgłębszy męski sens, powołanie.

“Kryzys to rzecz fundamentalna dla męskiej tożsamości.” 

Adam Szustak OP

Było to dla mnie coś niesamowitego. Teraz, po wielu latach wiem, że jest to coś zupełnie normalnego. Jezus, Budda, Osho i wszyscy inni nauczyciele w różnych kulturach robili to. Bycie tylko z samym sobą pozwala mężczyźnie na spotkanie się z wewnętrzną prawdą, wszechświatem, Bogiem i znalezienie odpowiedzi na wszelkie możliwe pytania. 

Jak szalony zacząłem uczestniczyć we wszystkich możliwych medytacyjnych warsztatach. Pochłaniałem setki różnych tekstów, materiałów, chodziłem godzinami po lesie i parku, przyglądając się każdej myśli i zadając pytanie: czy ta myśl jest głosem intuicji i mojej wewnętrznej prawdy, czy może głosem z innego miejsca, tego co mi inni i społeczeństwo wrzuciło do głowy? Zacząłem odróżniać głos intuicji od innych głosów. Im bardziej wyciszałem się, tym więcej słyszałem.

Powyższy plakat wisiał w moim rodzinnym domu od momentu gdy zacząłem chodzić do podstawówki. Moja mama kupiła go, bo „podobały jej się kamienie”. Teraz jest w mojej sypialni. Po wielu latach zdumiało mnie, co wisiało na ścianie, na którą patrzyłem codziennie w rodzinnym domu. Wtedy jeszcze tego tekstu nie rozumiałem: „The quieter you become, the more you are able to hear” (Tłumaczenie: im bardziej się wyciszysz, tym więcej usłyszysz).

Zderzenie z rzeczywistością

Zacząłem nową pracę, miałem zakładać działalność w Warszawie prężnie rozwijającego się międzynarodowego startup’u. Nic jednak nie było już takie jak wcześniej. Nie było możliwe, aby ktoś mnie uraczył wizjami, celami, niesamowitymi możliwościami, jeśli nie były one zgodne z moją prawdą. 

Teraz uważam się za niezdolnego do pracy, która nie jest związana z moim najgłębszym celem. Od ostatniego pracodawcy, właściciela dużej firmy usłyszałem bezpośrednio:

“Mariusz, I love you because when you do something, you do it the best from all people. And I hate you, because you do it only when you want to do it.”

(z ang.“Mariusz, kocham cię, ponieważ gdy coś robisz, robisz to najlepiej ze wszystkich. Zarazem nie cierpię cię, bo robisz to tylko wtedy kiedy masz nasz na to ochotę”).

Serhat

Efekt był taki, że miałem w firmie swoje spektakularne sukcesy, ale na dłuższą metę, nie byłem osobą, która tylko skupiała się na dowożeniu targetów (mimo tego, że sam je współtworzyłem).

Śmierć Ojca

18 kwietnia 2017 roku, po półtorarocznej chorobie, zmarł mój ojciec, Zbigniew. Zbyszek przez całe życie podążał za tym, aby zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt rodzinie. Skupiał się na dobrach materialnych, pracy, i bardzo go to stresowało. Na zewnątrz był bardzo pogodną osobą, pomagającą wielu, w domu zaś martwiącą się, często pesymistyczną i dającą z siebie to, co potrafi, aby rodzinie było dobrze materialnie.

Śmierć ojca była dla mnie szokiem. Z dnia na dzień.. zostawił wszystko. Jaki jest sens kolekcjonowania dóbr, stresowania się kredytami, karierą? Po co to komu, kiedy odchodzisz w ułamku sekundy?

Zrozumiałem, że muszę żyć. Był to więc moment, w którym wszedłem w radykalne podążanie za tym co mnie ekscytuje, co daje mi energie, życie. Praca, która wcześniej była dla mnie ciekawa, często inspirująca, która dawała mi wiele możliwości, przestała mnie zupełnie ciekawić. Powiedziałem jasno – albo będę dokładnie robił to co czuję, zgodnie z moim wewnętrznym poczuciem celu, albo nie widzę się w innej roli. Pracowałem w firmie kolejne 8 miesięcy, praktycznie przepracowując może z miesiąc. Zaczynało się nowe życie.

Nowa definicja obfitości

Spędziłem setki godzin na medytacjach, warsztatach i sesjach. Stawałem się świadom wielu mechanizmów we mnie. Wiedziałem, że wszystko w życiu przydarza się po coś. Jak Steve Jobs mówił: „pewnego dnia wszystkie kropki się zaczynają łączyć”. Miałem pewność siebie i wiarę, że gdy będę robił to, co mi przynosi radość, będę doświadczał obfitości.

Obfitość. Czym ona jest? Czy jest pieniędzmi? Czy przyjaciółmi? Czy podróżami? Tak i nie. Obfitość jest wszystkim. Wszystkim co potrzebujesz robić w danym momencie.

„Abundance: Ability to do what you need to do when you need to do. „

(z ang. „Obfitość – możliwość robienia tego, czego potrzebujesz, wtedy kiedy potrzebujesz.”)


Bashar

Zacząłem dostrzegać, jak mój dobrobyt, możliwość robienia tego co chcę wprowadza mnie w wysoki stan energetyczny, wewnętrzny spokój, radość. Czasem to był spacer, czasem basen, czasem praca, rozmowa, oglądanie filmów. Doświadczenie, czym jest każdy dzień, życie, zmienia się gdy odpuścisz i zaczniesz podążać za energią i swoją wewnętrzną prawdą. A wtedy już wiedziałem, że…

  • Chcę robić tylko to, co daje mi radość, co mnie ekscytuje.
  • Jeśli będę to robił, to będę najlepszy w tym, co będzie sprawiało mi radość.
  • Chcę również zarabiać przez to pieniądze, które pozwolą mi na swobodę w życiu.
  • Planowanie jest do bani, bo umysł nie jest w stanie przewidzieć tego co będzie. Nasza dusza, wyższe ja, Bóg, Duch Święty, czy jakkolwiek zwiemy to coś co wykracza poza nasze ciało, tak.

Czułem to, czego chcę w życiu. Nie wiedziałem jednak jak to się zmaterializuje. I nie musiałem wiedzieć. Po prostu płynąłem.

Rezultaty

Wracając z wakacji w Afryce, które sprawiliśmy sobie rodzinnie, spotkaliśmy się w Belgii ze znajomym siostry. Powiedziałem mu co mnie pasjonuje, co czuję, że teraz daje mi energię. On powiedział – napisz stronę tekstu, a ja wyślę to do różnych osób. Chciałem wtedy jeździć po świecie, robić wywiady z ludźmi pokazując, że prawdziwa zmiana zaczyna się od siebie, a także fascynował mnie temat samo zarządzających się organizacji, gdzie ludzie pracują podążając tylko za swoim sensem i osiągają niesamowite wyniki.

Zadawałem sobie cały czas pytanie: “robienie czego jest dla mnie najbardziej teraz ekscytujące?”. Nieustannie miałem w sobie głębokie przekonania, że podążając za energią, głosem intuicji, własną radością i ekscytacją, ostatecznie dochodzimy do rzeczy, których nie możemy sobie nawet wyobrazić.

Tak było. Wyobraźcie sobie, że ja, nigdy nie robiący żadnego filmu, kilka miesięcy po pierwszej rozmowie z przypadkową osobą, otwierałem ludzi na ich prawdę przed kamerą i kręciłem krótkie filmy dla dużej korporacji w Niemczech, za dobre stawki niemieckie w branży filmowej. I usłyszałem: “to co robisz jest bardzo profesjonalne i wyjątkowe”. Ja, zero edukacji filmowej, zero doświadczenia, dostaje feedback na poziomie analogicznych niemieckich firm z branży. Wiara w siebie i tą drogę poszybowała w górę. Zacząłem robić kolejne projekty, czułem wsparcie różnych osób z każdej strony.

Zapędziłem się. Nie zauważyłem momentu, gdy zacząłem wszystko wykonywać mechanicznie, podążając za sukcesem, zamiast podążać za głosem z wewnątrz. Oświadczyłem się również mojej byłej partnerce, teraz wiem, że to nie była decyzja w pełni z serca, ale bardziej z chęci, aby „życie się układało świetnie”. Chciałem mieć pewność, że kolejne miesiące, lata, będą obfite. Zacząłem żyć tym, co mnie ekscytowało wcześniej, nie dostrzegając naprawdę tu i teraz. Robiłem wiele rzeczy, aż przyszła kolejna kompletna zmiana w moim życiu: poznałem Ewę. 

Era świętych relacji

Moim pragnieniem było głębokie połączenie w relacji z partnerką. Nie odczuwałem go w ówczesnej relacji, a mieliśmy się pobierać. Byliśmy razem od prawie 8 lat, znaliśmy się, funkcjonalnie świetnie egzystowaliśmy, często też bawiliśmy się. Ale nie było tego czegoś, tego przyciągania, które doświadczałem na początku relacji. Powiedziałem: jeśli nie będzie między nami głębokiego zaufania, nie pobieram się. Tego zaufania nie potrafiliśmy stworzyć.

Poznanie Ewy zaczęło się od wielomiesięcznego ciągłego wnikania w to, co zadziało się w moim życiu. Chcieliśmy ratować swoje relacje. Ewa była w małżeństwie przez 12 lat (20 lat w relacji) i była w analogicznym miejscu. Zanurzyłem się w kolejne radości, ekscytacje – podróżowanie niskobudżetowe, minimalizm, zloty Rainbow, eko społeczności i najważniejsze – codzienne wielogodzinne wnikanie w temat związków i doświadczanie z Ewą. Nasze byłe związki się rozpadły, przez naturalny proces zakochiwania się w sobie nawzajem i doświadczania głębi, która dawała nam zupełnie nowe spojrzenie na życie, nas samych. Zaczęliśmy rozumieć, co oznacza święta intymność, seksualność, bycie przed sobą zupełnie autentycznym, nagim. Nasze interakcje stawały się mistyczne.

Sposób na wolność łatwego podróżowania w dwójkę – łóżko w samochodzie.

Oboje kochamy wnikać w to, co się dzieje w nas. Znaleźliśmy setki odpowiedzi, dojrzewaliśmy. Wystawialiśmy się w związku na próby. To przychodziło naturalnie. Ewy dzieci wystawiały mnie na próbę, wchodziłem w męskość. Warsztaty i inni nauczyciele coraz mniej otwierali nas na nowe. Najwięcej czerpaliśmy z własnego doświadczenia i poszukiwań odpowiedzi u inspirujących nas nauczycieli. Zaczęliśmy dzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem i pomagać wielu osobom.

Podążanie za tym co mnie ekscytuje, raduje, przyniosło nową obfitość w życiu. Marzenia są żywe w nas. Pragnienie, aby doświadczać ich cały czas, uczyć się to robić i przekazywać to innym, skłoniło nas do wystartowania ze stroną marzeniacodziennoscia.pl.

Gdzie tu niezależność finansowa?

Jeśli myślisz, że posiadanie miliona na koncie rozwiąże Twoje wszystkie problemy, to moim zdaniem głęboko się mylisz. Posiadanie pieniędzy może uzależnić Cię jeszcze bardziej od nich. Możesz stać się ich niewolnikiem. Możesz stać się niewolnikiem wszystkiego co posiadasz.

Miałem marzenie… „do trzydziestki będę niezależny finansowo”. Jakie było moje zdziwienie, gdy przed trzydziestką odkryłem, że tak się stało, ale w zupełnie inny sposób niż się spodziewałem.

Dostrzegłem, że pieniądze przestały być dla mnie jakimkolwiek problemem. Jestem w stanie z radością i obfitością żyć w minimaliźmie. Podróżować, robić to co chcę, spotykać niesamowitych ludzi, odczuwać głęboki spokój i czuć natchnienie. Nauczyłem się być w takim stanie.

Jestem w stanie również zarabiać, jeśli tego potrzebuję. Pieniądze przychodzą wtedy, gdy są potrzebne. W różnej formie. Raz przyszła korporacja ze świetnymi stawkami, drugim razem przyszły pieniądze ze sprzedaży domu rodzinnego, za trzecim razem radowało mnie robienie warsztatów więc to robiłem, a one przynosiły mi pieniądze. Żyłem z tych pieniędzy, kupowałem sprzęt do filmów, teraz kupiłem kampera. Kiedy naprawdę, z serca, potrzebne są pieniądze, one przychodzą. Kiedy nie, to nie przychodzą, ja skupiam się na czymś innym.

To wymaga odwagi i głębokiej pracy nad sobą, aby akceptować taki stan. Zdarzało mi się z niego wypadać pod wpływem wielu wyzwań. Niestety dostrzegam, że większość z nas jest głęboko uzależnionych od pieniędzy. Nie mówię tutaj, że są one złe, albo niepotrzebne. Nic bardziej mylnego. Pieniądze są super, dają wiele możliwości, przynoszą łatwość. Ale traktowanie ich jako jedynego środka do realizacji swoich celów, do spełniania marzeń, otwierania możliwości, jest dla mnie zniewoleniem. Czasem i ja wciąż się na to łapię, gdy za bardzo wybiegam w przyszłość.

Podsumowanie

Niezależność finansowa często okazuje się być konceptem uzależniającym nas od nich. Głęboki powód potrzeby zarabiania pieniędzy to często strach i poczucie braku rzeczy, możliwości, bezpieczeństwa. Wszystkie te potrzeby można również zaspokoić w inne sposoby niż przez posiadanie wysokiego stanu rachunku.

Prawdziwa wolność zaczyna się, gdy nie czujemy strachu. Gdy w każdej sytuacji, nawet najbardziej napiętej, jesteśmy w stanie się rozluźnić.

Głębokie przekonanie, że obfitość to robienie wszystkiego tego, czego potrzebujesz, wtedy gdy naprawdę tego potrzebujesz, wystawia nas na pytanie: kim jestem? gdzie teraz jestem? co naprawdę potrzebuję?

Dojście do tych odpowiedzi wymaga konfrontacji naszej wewnętrznej prawdy z przekonaniami, które nam wkręcili rodzice, znajomi i społeczeństwo.

W momencie gdy to wszystko odpuścimy i otworzymy się na prawdziwą obfitość, tą wynikającą z wolności, a nie ze strachu, gdy zobaczymy to, kim jesteśmy, po co tu jesteśmy i czego potrzebujemy, życie się zmienia. Już nie kupujesz tego, co pokazują reklamy, już nie musisz pracować od-do. Owszem, możesz to robić, ale już w zupełnie innej energii. Robisz to wtedy z radością. A to przynosi wszystko, czego potrzebujesz. Twoje wyniki szybują do góry, relacje kwitną.

Bycie w takim stanie nazywam „drogą najmniejszego oporu”. Jest tak, bo pozwala on na przechodzenie przez problemy z lekkością, a zarazem wielką siłą. Czujesz, że żyjesz.

To co teraz czuję, co ekscytuje mnie, to kontakt z Tobą. Chciałbym, abyś napisał, napisała do mnie, jeśli pragniesz takiego życia. Chcę stworzyć grupę, tworzyć doświadczenia i materiały po to, abyśmy mogli łączyć się i wspólnie kreować życie, którego pragniemy, życie z przestrzeni naszej prawdy, wewnętrznego celu, powołania, płynięcia z energią, sercem. Możesz bezpośrednio napisać do nas na profilu Marzenia Codziennością (tutaj jest link).

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *